Świętokrzyskie XC
Home

66,8 km - AVS 13,9 km/h - Vmax 56,7 km/h - 1349 m przewyższeń GPS

Na początek krótka rozgrzewka asfaltem...
...a potem skręcamy w teren. Niby płasko, ale szykany wodne dają trochę radości przy szybszej jeździe.
Są też łatwiejsze odcinki.
Masłów widokowo.
Trafiają się nawet klasyczne singielki...
...i stromsze sekcje.
Co się zjechało... tu jeszcze da się jechać.
Tu zaczyna się walka o utrzymanie na rowerze.
Kolejne byłyby miłe zjazdy, gdyby nie to, że w trawach czają się wypłukane przez wodę rynny szerokości koła i głębokości kilkunastu cm.
Czerwony szlak do Świętej Katarzyny nie jest gęsto odwiedzany.
W Świętej Katarzynie coś na ząb, a potem decydujemy się na niebieski do Bodzentyna. Świetny szlak. Swoje trzeba na nim podjechać, ale zjazd wynagradza. I to w obie strony.
Potem trochę asfaltami...
...trochę terenem postanawiamy odwiedzić zalane kamieniołomy w Wiśniówce.
Trafić nie jest łatwo. Na miejscu wita nas lekko jazgoczący psiak i mocno jazgoczący cieć, z którym nie idzie się dogadać w spokoju i chowa się do budki dopiero na tupnięcie nogą.
Podobno woda ma piękny kolor. Ale słońca brak i nie chcemy nadużywać gościnności ciecia. Fota i spadamy.
Trochę asfaltowania, pakowanie i do domu.