Logo
Strona głowna
Rower
Zimowe ciuchy na rower
Żagle
Galeria rowerowa
Galeria mazurska
Odsyłacze
TV-out


Facebook

© Solar

Ostatnie zmiany:
24.05.2004

ver. 2.51

Po Mazurach pływam od urodzenia, a nawet dłużej :). Oczywiście początków nie pamiętam kompletnie, tyle, co z opowiadań rodziców i zdjęć. Na czym wtedy pływałem, też powiedzieć nie potrafię, wiem tylko, że ojciec musiał sprzedać BM-kę (taka mniejsza wersja Omegi), gdy przestałem się mieścić w niej w poprzek.
Potem były łódki wynajmowane. Wiele pływań odbyliśmy na Nesh'u 20, raz nawet dostał się nam Kormoran. Pływanie na tej ostatniej, to prawdziwa katorga - nie spotkałem chyba wolniejszej i mniej wygodnej łódki. Ciekawa sprawa, że swego czasu łódka ta dobrze się sprzedawała do krajów skandynawskich (gdzie AFAIK była przerabiana na minikuterki).
Zimą 1988 r. staliśmy się z ojcem właścicielami skorupy Maka 707. Do lata udało się doprowadzić ją do takiego stanu, że mogła zostać zarejestrowana i w 1989 r. spłynęła na wodę. Wieczory spędzaliśmy przy lampie naftowej... Po 2-3 latach pracy ojca, mojej i znajomych łódka uzyskała ostateczny image na kilka dobrych lat. W 1997 r. po generalnym remoncie, który w skali mikro trwa do dziś :) nabrała ostatecznego (mam nadzieję) wyglądu.

Więcej zdjęć w Galerii.

W tamtych czasach była to jedna z lepszych konstrukcji łodzi śródlądowych. Według mnie nadal tak jest :). Jeśli uwzględnić stosunek wygoda/szybkość/zanurzenie, to niewiele konstrukcji może dorównać Makowi. Są oczywiście szybsze (turystyczne) łodzie, np. Sportiny, w szczególności S595, ale za to część mieszkalna pozostawia trochę do życzenia. Są również wygodniejsze, np. Pegazy, ale z kolei ich prędkość...

      DANE TECHNICZNE:

  • długość całkowita - 7.07 m,
  • szerokość całkowita - 2.50 m,
  • zanurzenie - 0.35 m,
  • zanurzenie z mieczem - 1.25 m,
  • wysokość w kabinie - 145 cm,
  • wysokość masztu - 9.00 m,
  • ożaglowanie - 22.00 m kw,
    • grot - 13.00 m kw,
    • fok - 9.00 m kw,
    • genua - 15.00 m kw,
  • masa całkowita - 500 kg.

Duży jacht mieczowy z dużym kokpitem odpływowym. Duża kabina zapewnia możliwość wygodnej żeglugi dla 6 osób. Kadłub wykonany z żywic poliestrowych. Szybki, bezpieczny i wygodny jacht przeznaczony do żeglugi śródlądowej, zatokowej oraz po morskich wodach osłoniętych. Powstało kilka odmian maka 707 m.in. wersja regatowa 707 GT (lżejsza), 707 GTK, 707 GTL. Mak ma dość duże zanurzenie z podniesionym mieczem, wysoka cześć nadwodna, w przypadku silnego wiatru utrudnia manewrowanie na silniku ze względu na niewielka masę łódki w stosunku do dużej powierzchni wystawionej na działanie wiatru. Wygodna łódka nawet dla większej liczby osób.

Andrzej Rymkiewicz, Jachty, Wydawnictwo Sport i Turystyka,
Warszawa 1990.

Moja wersja troszkę różni się od "defaultowej". Ojciec planował rejestrację na zatokę, co wymagało m.in. zwiększenia balastu. Został dołożony 200 kg falszkil, a miecz waży 120 kg. Masa około 1 tony. Dla równowagi posiadam 17 m genuę, której prawie nie zdejmuję. Minusem jest to, że przy słabych wiatrach (1B) trzeba się pogimnastykować, aby zmusić łajbę do płynięcia. Za to przy idealnym wietrze 3-4B jestem w stanie konkurować ze wszystkimi :). Co do wysokiej burty - prawda, ale obecnie wszystkie większe łajby turystyczne mają wysoką burtę i pokonanie jakiejkolwiek otwartej wody za pomocą wioseł, nawet przy niezbyt silnym wietrze, jest z góry skazane na niepowodzenie.
Jako napęd pomocniczy posiadam BETEPOK'a 8E, który może nie jest superekologiczny i cichy, nie posiada wstecznego, ale za to jest niezawodny oraz prosty w obsłudze jak konstrukcja cepa. Pomalowany na czerwony strażacki jest skutecznie odkultowiony, tak więc nie powinieć nęcić amatorów cudzych jamahów i merkurów.


Sam, bez dozoru :), pływam od 1991-1992 r. Dopóki nie pracowałem, starałem się spędzać na Mazurach jak najwięcej czasu, z reguły 2-2,5 miesiąca. Bardzo często można mnie było spotkać w Mikołajkach, a szczególnie w tawernach :). W 1996 r. pracowałem nawet w Wiosce Żeglarskiej, pływając z niepełnosprawnymi dzieciakami. Jednak czasy prawdziwej żeglarskiej wioski już minęły. Od kilku lat jest to miejsce nastawione jedynie na wyciąganie kasy, odbywające się tam "imprezy żeglarskie" są po prostu żałosne.
Obecnie można mnie spotkać z reguły od połowy lipca do połowy sierpnia. I raczej nie w Mikołajkach :).

© Wszystkie fotografie oraz treści na tej stronie stanowią własność moją lub moich znajomych. Kopiowanie, rozpowszechnianie lub wykorzystywanie jakichkolwiek materiałów bez mojej zgody jest zabronione.