Transcarpatia 2009

Moja druga Transcarpatia i tym razem naprawdę wyjeździłem się po górach...

O samej TC

VI Transcarpatia...
TC2009 TC zapisaliśmy się już w marcu, budząc zdziwienie samego Rygla, który odpisał, że nie spodziewał się nas ujrzeć po moim opisie TC 2008. Czego jednak cykloza nie robi z człowiekiem... Potem pojawiła się na stronie TC zajawka:
Zgodnie z zapowiedziami tegoroczna edycja niemalże wykluczy odcinki asfaltowe. Hasło: zero asfaltu to motyw przewodni sztabu przygotowującego trasę wyścigu.
Wycisnęliśmy z siebie resztki zaufania i czekaliśmy, co dalej. Nadzieję na poprawę dawało pojawienie się 3 sponsorów: Gore-Tex, PowerBar i Prel, czyli o 3 więcej niż w zeszłym roku. Lekko zdenerwowała nas zapowiedź o oznakowanej sugerowanej trasie, bo co to za wyścig na orientację wzdłuż tasiemek... Kilka dni przed początkiem imprezy zostały rozesłane maile z trackami tras. Szybka analiza i... to może jednak być to!

Trasy - największy plus TC 2009
Tym razem powróciła stara konwencja - bez pętli, trasa z Ustronia do Baligrodu, co prawda tylko 6 etapów, ale długich i prawie całkowicie w terenie!
Rygiel wziął chyba sobie do serca nasze utyskiwania i moją poprzednią relację, bo przeciągnął nas praktycznie przez wszystkie szczyty, które ominęliśmy w zeszłym roku. Zaliczyliśmy Wielką Czantorię, Stożek, Rachowiec, Pilsko (H. Miziową), Policę, Turbacz, Lubań, Przehybę, Radziejową, H. Łabowską, Runek, Kozie Żebro, Popowe Wierchy... Dzięki zatrudnieniu do obsługi ludzi z Pokojowego Patrolu było 6-8 punktów kontrolnych, w tym 1 lub 2 bufety, ustawionych tak, że trudno było omijać góry asfaltem.
Oznakowana sugerowana trasa okazała się jedynie trasą po oznakowanych szlakach turystycznych. Trochę to naciągane określenie, ale, moim zdaniem, na szczęście. Nie chciałbym, aby TC zmieniła się w wyścig po strzałkach. Poza tym, oznaczenie, a potem uprzątnięcie oznaczeń na 500 km trasie byłoby chyba dość trudne. Większość faktycznie biegła szlakami, ale wcale nie było łatwo. Praktycznie na każdym etapie były miejsca, gdzie dość łatwo można było się zagubić. Im dalej na wschód, tym gorzej - coraz węższe i coraz gorzej oznaczone szlaki.

TC2009

Trochę cyferek:

Etap 1 Etap 2 Etap 3 Etap 4 Etap 5 Etap 6
Długość [km] 83,3 64,6 62 60 70,5 104,4
Średnia V [km/h] 12,6 13,7 12,9 11,5 15,5 14,4
Maksymalna V [km/h] 60,9 72,4 48,6 57,0 70,8 65,8
Przewyższenia [m] 2814 2060 1862 2347 1593 2257
Czas etapu [h] 7'55 5'59 5'20 5'44 4'44 7'49

Paczka naszych tracków. Częściowo dorabiane, bo mój GPS zaczął wariować od telepania, a Łukasz zapominał włączać rejestrację.

Etapy były naprawdę trudne. Szczególnie pierwszy dał się mocno we znaki - jeszcze o 1-2 w nocy ludzie byli zwożeni z gór lub wiosek samochodami. Niektórzy zostawali na nocleg w schroniskach. Z niepotwierdzonych plotek odpadło po nim ładnych kilkanaście osób. Na tym etapie można też było najbardziej kombinować z wariantami przejazdu, ale za to chyba najtrudniej było się pogubić. Później sugerowane trasy były (z drobnymi modyfikacjami) faktycznie najlepsze. Były również łatwiejsze technicznie, ale nie zabrakło krwi, złamań i zjazdów do bazy w całkowitych ciemnościach. No i przede wszystkim prowadziły w terenie!
Pogoda dopisała. Jedyną atrakcją była burza na II etapie, która nagrodziła wycinaków i odpuściła końcówce. Czołówka nie załapała się w ogóle, my, trochę z tyłu, trafiliśmy na ścianę deszczu, w której po 1 minucie wszyscy byli całkowicie przemoczeni. Środek krył się pod drzewami przed gradem, a ci z końca mieli tylko trochę więcej błota na szlaku.
Łukasz, weteran 5 TC, stwierdził, że była to najlepsza trasa, po jakiej jechał.

I tak właśnie powinna wyglądać Transcarpatia - prawdziwe enduro nie dla każdego. Z małą ilością asfaltów, trudnymi technicznie i wyczerpującymi trasami, z targaniem rowerów na plecach, z niebezpiecznymi zjazdami i z pięknymi widokami, których prawie nikt nie ma czasu oglądać... Z pewnością po trasie bez tasiemek - TC powinna zawierać w sobie elementy wyścigu na orientację. Nie może liczyć się jedynie kręcenie nogami - głowa też musi popracować. Spostrzegawczość, kombinowanie, czasami targanie rowerów kilkaset metrów przez chaszcze i można wyjść się na swoje, mimo kiepskiej średniej osiąganej na asfalcie.
Nie oznacza to jednak, że jest to wyścig dla ironmanów. Jeżdżę trochę po wyższych górach, enduro, ale całkiem amatorsko. Nie trenuję specjalnie, nie jeżdżę w żadnych innych imprezach, nie wcinam na co dzień odżywek, piję piwo, jem golonkę, 100 km przejechałem ze 2-3 razy w życiu, wliczając ostatni etap TC 2009, a jednak poszło mi całkiem nieźle. Ale o jeździe po górach mam pojęcie, wierzę w rower, na którym siedzę i zdaję sobie sprawę ze swoich możliwości.


Nie da się ukryć, że GPS mocno pomaga, ale nie jest niezawodny, choćby z powodu niezgodności dostępnych map z rzeczywistością - sieci nowych dróg zrywkowych lub nowych poprowadzeń szlaków. Znajomość gór też jest oczywiście ułatwieniem, ale my na pierwszych 4 etapach, które w sumie znaliśmy, pogubiliśmy się bardziej, niż za Krynicą, gdzie właściwie byłem po raz pierwszy... :)

Organizacja
Podobnie jak w zeszłym roku, kwestie kwater i transportu bambetli załatwialiśmy we własnym zakresie. W związku z tym mieliśmy niewielki kontakt z 'całodobową' organizacją Transcarpatii. Na mecie wcinaliśmy regenerację i zmywaliśmy się na własną bazę. Potem pojawialiśmy się na obiedzie, czasem na odprawie, a przed startem wpadaliśmy na śniadanie. Można powiedzieć, że zapłaciliśmy dużo kasy za żarcie, opiekę medyczną, mapy i mierzenie czasu.
Czytałem już inną recenzję - wiele nas ominęło i raczej wyszło nam to na zdrowie. Wykorzystaliśmy z TC to, co było najlepsze - trasy i radość z jazdy po górach, a reszta opuściliśmy. Poniższe spostrzeżenia są więc mocno 'zewnętrzne'...

Patrząc przez lekko przymglone okulary, było lepiej niż w 2008. Najważniejsze to to, że po 2 etapie pojawił się sklep rowerowy i serwis z całkiem przystępnymi cenami. Widzieliśmy, że 2 czy 3 mechaników zasuwa cały czas po zjeździe zawodników z trasy. W każdej bazie było mniej lub bardziej przepustowe stanowisko do mycia rowerów. Na startach pojawił się rollbar z zimnym PowerBarem lanym do bukłaków i bidonów. Były nagrody fair play i naklejki... :)
Teraz trochę minusów - po pierwsze kwestia wyżywienia. Gdy na pierwszych Transcarpatiach serwowano głownie 'sportowe' jedzenie, ludzie protestowali przeciwko ciągłemu wrzucaniu w siebie makaronu. Ale teraz poszło w drugą stronę - żurki, grochówki, schaboszczaki, kapucha... Choć 2-3 obiady mogłyby być bardziej przyjazne dla wymęczonych żelami i odżywkami żołądków. Poza tym należałoby przypilnować pań kucharek. Rozumiem, że w niektórych miejscach są małe sale, które nie pomieszczą wszystkich na raz, ale np. w Korbielowie panie kroiły ser, pomidory i frykasy dopiero o godzinie 7, gdy zaczynało się śniadanie, co owocowało prawdziwą walką o żarcie. W Krempnej, mimo małego okienka, wszystko szło bardzo sprawnie.
Po drugie - nocowaliśmy w pobliskich kwaterach, ale nawet nam przeszkadzała muzyka grająca czasami do późnej nocy w bazie. A co dopiero zawodnikom śpiącym w namiotach w pobliżu. W Krempnej przyjechała policja, a wójt wyłączył prąd w całej wsi, żeby wyciszyć muzę. :)
Reszta po staremu - na wypisanie wszystkich drobnych, strasznych czy śmiesznych niedociągnieć typu brak dyplomów na jednym z etapów, bo zabrakło toneru w drukarce lub laniu izotonika do kubeczków z kosza na jednym z bufetów, nie starczyłoby miejsca w internecie. Część niedociągnięć bardzo łatwo poprawić, a część... może powinna pozostać jako ten drobny pierwiastek chaosu, który współtworzy atmosferę TC? Gdyby wszystko było 'alles in ordnung' może byłoby zbyt przewidywalnie, a przez to zbyt nudno? A może jednak nie...

Największa wpadka
TC2009 Istotą TC jest zaliczanie punktów kontrolnych. Ich omijanie powinno być karane z całą surowością. Jeśli znajdą się sensowne wytłumaczenia, błąd organizatora lub jakieś inne okoliczności zewnętrzne, można zastanawiać się nad dyskwalifikacją, jednak kara powinna być dotkliwa.
Na TC 2009 były 2 punkty sprawiające kłopot. Pierwszy na końcu I etapu, na Hali Miziowej. Okazało się, że wiele osób nie zaliczyło tego punktu, bo... nie był tam, gdzie zwykle, czyli na Hali, tylko niżej, już na zielonym szlaku do Korbielowa. Dodatkowo końcówka trasy I etapu była na drugiej mapie, którą trzeba było mieć ze sobą lub choćby obejrzeć przed startem. Ludzie (w tym my) szukali punktu na Miziowej, a potem zjeżdżali starą trasą pod wyciągiem (nie my), omijając punkt 8. Z jednej strony tłumaczenia o wadze dodatkowej mapy i innym niż zwykle miejscu są nędzne, z drugiej przez Miziową na pewno każdy przejeżdżał, a dodatkowo organizator pod wieczór przesunął punkt na samą Halę, więc, naszym zdaniem, dyskwalifikacja nie była potrzebna, ale 1 godzina kary byłaby nauczką. Taki też protest złożyliśmy, jednak ostateczną karą było 15 minut. Trochę mało...
Drugim, istotniejszym punktem była Radziejowa. Dzień wcześniej na odprawie Rygiel trzykrotnie zwracał uwagę na łatwość ominięcia podjazdu na szczyt. Faktycznie, jadąc od Przehyby czerwonym szlakiem bardzo łatwo można wbić się na trawers omijający Radziejową. Nawet Łukasz zapędził się ciut za daleko. Gdy zaliczyliśmy punkt i zaczęliśmy walkę ze zjazdem w stronę Rogacza, chyba najcięższym na całej TC, minęliśmy dziesiątki tych, którzy ominęli łagodny podjazd od zachodu i z rowerami na plecach wspinali się na szczyt od południa. Potem spotkaliśmy zawodników, którzy wracali nawet z Rytra, tracąc mnóstwo energii i co najmniej 2 godziny na zaliczenie tego punktu. A później dowiedzieliśmy się, że wiele osób, w tym Hiszpanie, nie wrócili...
Okazało się, że 2 miesiące wcześniej trawers Radziejowej został również oznaczony jako czerwony szlak. Tak więc są tam obecnie 2 czerwone szlaki - jednen na szczyt, drugi po trawersie. Jest to powód do rezygnacji z dyskwalifikacji uczestników. Ale biorąc pod uwagę tych, którzy mimo pomyłki zdobywali ten punkt, kara czasowa za jego ominięcie powinna być znaczna. Co najmniej 2-3 godziny, jeśli nie ustalenie czasu jazdy na 11 godzin (9.00-20.00). Tymczasem karę określono na 1 godzinę. Następnego dnia nie tylko nam przyszła do głowy myśl, aby ominąć jakiś inny trudny punkt, zaoszczędzić 1,5-2 godziny oraz energię i zaliczyć 1 godzinkę kary... Taka decyzja była bardzo... niewychowawcza. I właśnie ona była, moim zdaniem, największą wpadką na całej TC.

Los Diabolos

TC2009

Dzięki typowym trasom enduro mieliśmy szansę powalczyć ze wszystkimi z wyjątkiem cyborgów wygrywających TransAlpy, Harpagany czy BikeChallenge. Jechaliśmy prawie bezbłędnie, na całej trasie straciliśmy łącznie może 1-1,5 godziny na pomyłki. Na nielicznych asfaltach i równych szutrach nie mieliśmy wielkich szans z maratończykami na 9 kg karbonach, ale na podejściach, technicznych przejazdach i zjazdach większość zostawialiśmy w tyle. Jak poprzednio nie wypruwaliśmy z siebie flaków, jednak jechaliśmy bardziej intensywnie niż w zeszłym roku. Jak poprzednio wieczorkiem nie wzdragaliśmy się przed 1-2 piwkami bądź solidniejszym od makaronu posiłkiem...
Nasze Hecklery były chyba jedynymi ciężkimi jednozawiasowcami. Był jeden, może dwa Nomady, był Spec Pitch i Enduro, Scott Ransom, Cannon Prophet, było trochę lekkich czterozawiasowców, ale większość stanowiły wylajtowane HT o wadze 9-10 kg. Jak np. plastikowe 9 kg Meridy naszych dwóch współpokojowców.

Ostatecznie Los Diabolos uplasowało się na 4. (26) pozycji w MEN oraz na 14. (90) w OPEN. Do 3. miejsca brakowało 4 godzin, więc nawet bezbłędna jazda nie dałaby nam pudła. Tym razem nie wydłużaliśmy żadnych tras, bo te, które były, całkowicie nam wystarczały. Początkowo myśleliśmy o zjeździe terenem (żółtym szlakiem) zamiast asfaltem do Raby Wyżnej, ale sama trasa i burza zrewidowała plany.
Sami byliśmy zaskoczeni wynikiem. Etapowo zajmowaliśmy 6 lub 8 miejsce. Po IV etapie okazało się jednak, że pozostali mają większe rozrzuty czasowe. Po V etapie mieliśmy 0,5 godziny przewagi nad dwoma z trzech zespołów Hiszpanów, którzy cały czas trzymali się razem i tworzyli bardzo silną 6-o osobową grupę, ale zaczęli mocno się gubić od III-IV etapu. Informacje na kolejnych punktach VI etapu, że Hiszpanie byli przed nami 5-10 minut dodawały nam ciągle skrzydeł. Na mecie straciliśmy do nich około 15 minut, więc przewaga z poprzedniego etapu wystarczyła, aby obronić miejsce 4. Walka trwała do samego końca...

Najmniej ciekawy był dla nas etap V, co zresztą widać po średniej, jednak nawet on nie był zły - po prostu najnudniejszy z 6. Jednym opóźnieniem na trasie było 2 minutowe smarowanie łańcucha Łukasza, bo zielony Finish Line został wypłukany podczas przejazdów przez kilka brodów pod koniec ostatniego etapu. Mój Rohloff wytrzymał, co znów potwierdziło jego wyższość nad FL. Klocki, luzy w sterach i kosmetyczne prostowanie haka Łukasza załatwialiśmy w bazie. Cały jeden etap przejechałem na odkręconej kasecie, na szczęście Turbacz i Lubań nie wymagały używania najmniejszych zębatek. No i na pierwszym podejściu ostatniego etapu zgubiłem okulary. Na szczęście znalazł się dobry człowiek, który je podniósł i dowiózł do mety, a nie rozdeptał.
Przejechaliśmy 445 km, zdobyliśmy 12930 m przewyższeń w 6 dni, znaczna większość w terenie, a jazda i pchanie rowerów zajęły nam 37,5 godziny.
Jak ostatnio moja lepsza połowa towarzysząca nam kilka dni porobiła trochę zdjęć na obu końcach etapów i bufetach. W miarę znajdowania innych galerii, pozamieszczam linki.

Wyniki

Etap I MAN

(58)TeamCzasStrata
1 Ernest Kaiser 2x3 Bike Team (szybciaki) 7:05:51 0:00
2 Tomasz Łukawski 2x3 Bike Team (szybciaki) 7:05:56 0:05
3 Mariusz Pietrzyk RA-MA Team 7:35:32 29:41
4 Rafał Martysiuk RA-MA Team 7:35:35 29:44
5 Manuel Diez-Rabago EMOTION LA MILANA 2 7:51:25 45:34
6 FRANCISCO JOSE LOPEZ ALV EMOTION LA MILANA 3 7:51:27 45:36
7 Ricardo Moya del Rio EMOTION LA MILANA 2 7:51:30 45:39
8 JOSE MIGUEL RUIZ CEBALLO EMOTION LA MILANA 3 7:51:33 45:42
9 Eduardo Macho Díaz EMOTION LA MILANA 4 7:51:41 45:50
10 Raúl Pérez Fernández EMOTION LA MILANA 4 7:51:43 45:52
11 Piotr Solarz Los Diabolos 7:55:08 49:17
12 Łukasz Litwin Los Diabolos 7:55:14 49:23
13 Adam Grabara ROSSMANN BIKE TEAM 8:16:27 1:10:36
14 Hubert Krupa ROSSMANN BIKE TEAM 8:16:30 1:10:39
15 Zbigniew Gutowski Zakapiory 8:26:25 1:20:34
16 Krzysztof Śliwka Zakapiory 8:26:27 1:20:36
17 David Lippmann Big Trailbear is watching 8:31:32 1:25:41
18 Stephan Stiebitz Big Trailbear is watching 8:31:33 1:25:42
19 Grzegorz Piątkowski Profilactica MTB Team 8:35:59 1:30:08
20 Przemysław Płudowski Profilactica MTB Team 8:36:09 1:30:18


Etap II MAN

(60)TeamCzasStrata
1 Tomasz Łukawski 2x3 Bike Team (szybciaki) 4:52:47 0:00
2 Ernest Kaiser 2x3 Bike Team (szybciaki) 4:52:49 0:02
3 Manuel Diez-Rabago EMOTION LA MILANA 2 4:53:21 0:34
4 Ricardo Moya del Rio EMOTION LA MILANA 2 4:53:29 0:42
5 Mariusz Pietrzyk RA-MA Team 5:28:37 35:50
6 Rafał Martysiuk RA-MA Team 5:28:42 35:55
7 Raúl Pérez Fernández EMOTION LA MILANA 4 5:33:49 41:02
8 FRANCISCO JOSE LOPEZ ALV EMOTION LA MILANA 3 5:33:51 41:04
9 Eduardo Macho Díaz EMOTION LA MILANA 4 5:33:56 41:09
10 JOSE MIGUEL RUIZ CEBALLO EMOTION LA MILANA 3 5:34:00 41:13
11 Maciej Walczakowski Epic Team 5:41:50 49:03
12 Adam Gołąbek Epic Team 5:41:52 49:05
13 Vitaliy Melnik UA2 5:49:38 56:51
14 Iaroslav Palanskyi UA2 5:49:42 56:55
15 Adam Grabara ROSSMANN BIKE TEAM 5:55:51 1:03:04
16 Hubert Krupa ROSSMANN BIKE TEAM 5:55:58 1:03:11
17 Piotr Solarz Los Diabolos 5:59:10 1:06:23
18 Łukasz Litwin Los Diabolos 5:59:13 1:06:26
19 Zbigniew Gutowski Zakapiory 6:01:15 1:08:28
20 Krzysztof Śliwka Zakapiory 6:01:18 1:08:31


Etap III MAN

(62)TeamCzasStrata
1 Mariusz Pietrzyk RA-MA Team 4:39:58 0:00
2 Rafał Martysiuk RA-MA Team 4:40:08 0:10
3 Manuel Diez-Rabago EMOTION LA MILANA 2 4:51:27 11:29
4 Ricardo Moya del Rio EMOTION LA MILANA 2 4:51:31 11:33
5 Ernest Kaiser 2x3 Bike Team (szybciaki) 4:55:06 15:08
6 Tomasz Łukawski 2x3 Bike Team (szybciaki) 4:55:07 15:09
7 Maciej Walczakowski Epic Team 5:17:21 37:23
8 Adam Gołąbek Epic Team 5:17:23 37:25
9 Karol Kucięba Zagłębie S-C Team 5:19:28 39:30
10 Paweł Kucięba Zagłębie S-C Team 5:19:30 39:32
11 Łukasz Litwin Los Diabolos 5:19:56 39:58
12 Piotr Solarz Los Diabolos 5:20:00 40:02
13 JOSE MIGUEL RUIZ CEBALLO EMOTION LA MILANA 3 5:25:51 45:53
14 FRANCISCO JOSE LOPEZ ALV EMOTION LA MILANA 3 5:25:54 45:56
15 Raúl Pérez Fernández EMOTION LA MILANA 4 5:25:56 45:58
16 Eduardo Macho Díaz EMOTION LA MILANA 4 5:25:58 46:00
17 FILIP PAWLUŚKIEWICZ I-F SEBORADIN 5:27:25 47:27
18 PRZEMYSŁAW POPŁAWSKI I-F SEBORADIN 5:27:29 47:31
19 Vitaliy Melnik UA2 5:30:04 50:06
20 Iaroslav Palanskyi UA2 5:30:05 50:07


Etap IV MAN

(61)TeamCzasStrata
1 Ricardo Moya del Rio EMOTION LA MILANA 2 4:21:58 0:00
2 Manuel Diez-Rabago EMOTION LA MILANA 2 4:22:00 0:02
3 Mariusz Pietrzyk RA-MA Team 5:02:30 40:32
4 Rafał Martysiuk RA-MA Team 5:02:41 40:43
5 Tomasz Łukawski 2x3 Bike Team (szybciaki) 5:12:00 50:02
6 Ernest Kaiser 2x3 Bike Team (szybciaki) 5:12:02 50:04
7 Krzysztof Śliwka Zakapiory 5:23:15 1:01:17
8 Zbigniew Gutowski Zakapiory 5:23:18 1:01:20
9 Iaroslav Palanskyi UA2 5:42:25 1:20:27
10 Vitaliy Melnik UA2 5:42:28 1:20:30
11 Łukasz Litwin Los Diabolos 5:44:26 1:22:28
12 Piotr Solarz Los Diabolos 5:44:31 1:22:33
13 Paweł Kucięba Zagłębie S-C Team 5:46:48 1:24:50
14 Karol Kucięba Zagłębie S-C Team 5:46:51 1:24:53
15 Martin Tentlewitz Intergalactic 5:47:25 1:25:27
16 Klepsch Harald Intergalactic 5:47:31 1:25:33
17 Hervé Loy ucm veneux les sablons 5:52:04 1:30:06
18 Pierre-yves Saunier ucm veneux les sablons 5:52:09 1:30:11
19 Vogt David Team Isarriders 5:52:40 1:30:42
20 von Toll Bernhard Team Isarriders 5:52:42 1:30:44


Etap V MAN

(60)TeamCzasStrata
1 Ernest Kaiser 2x3 Bike Team (szybciaki) 3:52:01 0:00
2 Tomasz Łukawski 2x3 Bike Team (szybciaki) 3:52:04 0:03
3 Manuel Diez-Rabago EMOTION LA MILANA 2 3:59:35 7:34
4 Ricardo Moya del Rio EMOTION LA MILANA 2 3:59:37 7:36
5 Mariusz Pietrzyk RA-MA Team 4:03:42 11:41
6 Rafał Martysiuk RA-MA Team 4:03:45 11:44
7 Maciej Walczakowski Epic Team 4:32:29 40:28
8 Adam Gołąbek Epic Team 4:32:30 40:29
9 Martin Tentlewitz Intergalactic 4:34:54 42:53
10 Klepsch Harald Intergalactic 4:34:56 42:55
11 Hervé Loy ucm veneux les sablons 4:38:33 46:32
12 Pierre-yves Saunier ucm veneux les sablons 4:38:44 46:43
13 Vogt David Team Isarriders 4:40:05 48:04
14 von Toll Bernhard Team Isarriders 4:40:07 48:06
15 Łukasz Litwin Los Diabolos 4:44:43 52:42
16 Iaroslav Palanskyi UA2 4:45:04 53:03
17 Vitaliy Melnik UA2 4:45:05 53:04
18 Piotr Solarz Los Diabolos 4:45:09 53:08
19 Paweł Kucięba Zagłębie S-C Team 4:45:15 53:14
20 Karol Kucięba Zagłębie S-C Team 4:45:17 53:16


Etap VI MAN

(58)TeamCzasStrata
1 Hervé Loy ucm veneux les sablons 6:15:44 0:00
2 Manuel Diez-Rabago EMOTION LA MILANA 2 6:27:18 11:34
3 Ricardo Moya del Rio EMOTION LA MILANA 2 6:27:20 11:36
4 Ernest Kaiser 2x3 Bike Team (szybciaki) 6:50:02 34:18
5 Tomasz Łukawski 2x3 Bike Team (szybciaki) 6:50:07 34:23
6 Mariusz Pietrzyk RA-MA Team 6:55:44 40:00
7 Rafał Martysiuk RA-MA Team 6:55:45 40:01
8 Iaroslav Palanskyi UA2 7:28:09 1:12:25
9 Vitaliy Melnik UA2 7:28:13 1:12:29
10 Raúl Pérez Fernández EMOTION LA MILANA 4 7:42:14 1:26:30
11 FRANCISCO JOSE LOPEZ ALV EMOTION LA MILANA 3 7:42:15 1:26:31
12 JOSE MIGUEL RUIZ CEBALLO EMOTION LA MILANA 3 7:42:30 1:26:46
13 Eduardo Macho Díaz EMOTION LA MILANA 4 7:42:32 1:26:48
14 Vogt David Team Isarriders 7:46:50 1:31:06
15 von Toll Bernhard Team Isarriders 7:46:52 1:31:08
16 Łukasz Litwin Los Diabolos 7:49:23 1:33:39
17 Piotr Solarz Los Diabolos 7:49:27 1:33:43
18 Adam Gołąbek Epic Team 7:50:13 1:34:29
19 Maciej Walczakowski Epic Team 7:50:14 1:34:30
20 Paweł Kucięba Zagłębie S-C Team 8:05:51 1:50:07


Końcowa MEN

(26)TeamCzas
1 Manuel Diez-Rabago Ricardo Moya del Rio EMOTION LA MILANA 2 32:25:27
2 Ernest Kaiser Tomasz Łukawski 2x3 Bike Team (szybciaki) 32:48:05
3 Mariusz Pietrzyk Rafał Martysiuk RA-MA Team 33:46:36
4 Łukasz Litwin Piotr Solarz Los Diabolos 37:33:34
5 FRANCISCO JOSE LOPEZ ALV JOSE MIGUEL RUIZ CEBALLO EMOTION LA MILANA 3 37:57:16
6 Raúl Pérez Fernández Eduardo Macho Díaz EMOTION LA MILANA 4 37:57:45
7 Maciej Walczakowski Adam Gołąbek Epic Team 38:48:21
8 Zbigniew Gutowski Krzysztof Śliwka Zakapiory 38:48:57
9 Karol Kucięba Paweł Kucięba Zagłębie S-C Team 38:54:59
10 Martin Tentlewitz Klepsch Harald Intergalactic 39:21:40
11 Stephan Stiebitz David Lippmann Big Trailbear is watching 40:07:49
12 Vogt David von Toll Bernhard Team Isarriders 41:01:31
13 Hervé Loy Pierre-yves Saunier ucm veneux les sablons 41:06:20
14 Grzegorz Piątkowski Przemysław Płudowski Profilactica MTB Team 42:35:58
15 Krzysztof Nowaczyk Piotr Pomin MUROWANI ZWYCIĘZCY 42:51:08
16 PRZEMYSŁAW POPŁAWSKI FILIP PAWLUŚKIEWICZ I-F SEBORADIN 43:00:47
17 Dagmar Kowal Maciej Cierniewski ŚŚ - ŚMIGAJĄCE ŚLIMAKI 44:06:30
18 Łukasz Jałowicz Wojciech Kaźmierczak Jungen Menelen 46:20:42
19 Michał Papis Kamil Rybka Brygada RR 48:17:05
20 Jakub Skorupski Paweł Skorupski młody + stary 48:44:02
21 Daniel Kosiecz Jarosław Wąsik TABASCO BANDITOS 52:31:04
22 Piotr Rzepecki Dariusz Rzepecki R62+ 56:34:13
23 Jakub Misiorny Mateusz Misiorny Wiksa w łydach 58:37:40
24 Daniel Niedbalski Tomasz Jankowski Whiskey on Rocks 59:14:55
25 Przemysław Panasz Roman Wolski lotnicy 59:33:33
26 Dawid Wojakowski Marek Elsner MISIACZKI 61:58:57


Końcowa OPEN


(90)TeamCzas
1 Florian Sukup Axel Strauss Ciclopia 29:44:38
2 Adam Biewald Edward Szraucner Kargul&Pawlak 30:43:10
3 Mirosław Łukawski 2x3 Bike Team / Rzeźnik 31:37:50
4 Manuel Diez-Rabago Ricardo Moya del Rio Emorion La Milana 2 32:25:27
5 Ernest Kaiser Tomasz Łukawski 2x3 Bike Team (szybciaki) 32:48:05
6 Dawid Branny Wolna Kompania 33:36:57
7 Mariusz Pietrzyk Rafał Martysiuk RA-MA Team 33:46:36
8 Jakub Kowalczyk iguana 34:32:37
9 Adam Ossowski Łajka 34:46:43
10 Marek Zając Kazimierz Gabrylewicz Velmar-Shop Line Team 35:00:45
11 Mariusz Grodzki Igutka 35:48:39
12 Witold Filas Jerzy Macek jmc x-team 35:53:48
13 Rafał Kowalski eRKa Solo 37:07:47
14 Łukasz Litwin Piotr Solarz Los Diabolos 37:33:34
15 Niodem Sokół 2 37:36:38
16 Wiesław Grdeń Jerzy Świderski Race Squad Sandomierz 37:42:28
17 Juan Jose Vallejo Garcia Eduardo Diez Rabago Emorion La Milana 1 37:57:14
18 Francisco Jose Lopez Alv Jose Miguel Ruiz Ceballo Emorion La Milana 3 37:57:16
19 Eduardo Macho Díaz Raúl Pérez Fernández Emorion La Milana 4 37:57:45
20 Adam Grabara ROSSMANN BIKE TEAM 37:59:52
21 Dávid Durilla NO-TAK bike team 38:25:05
22 Tibor Kubićka Milo Cimbala NO-TAK BIKE TEAM 38:38:31
23 Wiktor Wiśniewicz Tadeusz Mach WiśMach Tim 38:42:01
24 Maciej Walczakowski Adam Gołąbek Epic Team 38:48:21
25 Zbigniew Gutowski Krzysztof Śliwka Zakapiory 38:48:57
26 Kamil Kaniewski OSF PaprykarzeSzczecin 38:52:28
27 Paweł Kucięba Karol Kucięba Zagłębie S-C Team 38:54:59
28 Mirosław Baczyński Nie pijesz Nie żyjesz 1 38:57:16
29 Jarosław Palczewski Yaro 39:01:02
30 Mateusz Moderhak 2 MAT oły 39:20:41
31 Jerzy Lekki Lucky Losers 1 39:21:36
32 Piotr Schmidt SPEED Racing Team 39:47:38
33 Martin Tentlewitz Klepsch Harald Intergalactic 39:47:46
34 Sławomir Wnuk Slawek Wnuk 39:54:39
35 Bartosz Świderski BSS 39:55:23
36 Tomasz Borowik OGIEŃ TEAM 40:07:44
37 Stephan Stiebitz David Lippmann Big Trailbear is watching 40:07:49
38 Sławomir Michalak Inżynier.eu 40:24:52
39 Anton Kokhan tosha 40:25:08
40 Piotr Kisiel Będzie Dobrze 40:34:19
41 Robert Neumann Berkner Team 3 40:56:10
42 Vogt David von Toll Bernhard Team Isarriders 41:01:31
43 Hervé Loy Pierre-yves Saunier ucm veneux les sablons 41:06:20
44 Mateusz Malik M2-Team 41:48:07
45 Christian Egger Danube Rider 42:04:10
46 Tomasz Filipiuk IKKG 42:11:15
47 Thomas Lindner Gerhard Meyer Klosterbiker 42:20:05
48 Grzegorz Piątkowski Przemysław Płudowski Profilactica MTB Team 42:35:58
49 Kuba Jurkowski Inżynieria Rowerowa 42:45:13
50 Krzysztof Nowaczyk Piotr Pomin MUROWANI ZWYCIĘZCY 42:51:08
51 Lukasz Twarkowski TFaruk 42:57:37
52 Przemysław Popławski Filip Pawluśkiewicz I-F SEBORADIN 43:00:47
53 SŁAWOMIR NOSAL SLAVO 43:47:05
54 Jakub Lortz 2 43:54:14
55 Dagmar Kowal Maciej Cierniewski ŚŚ - ŚMIGAJĄCE ŚLIMAKI 44:06:30
56 Marek Wasik zakaz wyprzedzania 44:15:38
57 Dariusz Linowski Navigatoria 44:25:48
58 Karol Kalsztein PKO Harpagan 44:33:04
59 Iwona Wierzbicka Ajwen 44:35:38
60 Wojciech Chowaniec Chovans 45:02:40
61 Michał Januszkiewicz 2x3 Bike Team / ojo 45:04:47
62 Paweł Sobczak BIKE TEAM OLEŚNICA 45:18:23
63 Johannes Jakobi Pedersen Team Jakobi 45:21:16
64 Zenon Piasecki Pirania 45:43:02
65 Piotr Banach KATOWNIA 45:56:02
66 Marek Szabelewski BlueBike 46:17:54
67 Wojciech Kaźmierczak Łukasz Jałowicz Jungen Menelen 46:20:42
68 Maciej Szwolgin RED AND BLUE 47:35:39
69 Dima Sorych Kateryna Tertiyenko X-TrailZz 48:12:18
70 Michał Papis Kamil Rybka Brygada RR 48:17:05
71 Jarosław Jakubowski Ciec Borowy 48:40:11
72 Jakub Skorupski Paweł Skorupski młody + stary 48:43:52
73 Wojciech Jurczak Wojtek 48:46:23
74 Tomasz Winek Tomke Bobo 52:04:08
75 Waldemar Bielecki Jacek Nickowski Arkadia Mielec 52:12:56
76 Daniel Kosiecz Jarosław Wąsik TABASCO BANDITOS 52:31:04
77 MAREK KASPROWIAK KASPRO 53:04:43
78 Christian Prokop Polii solo 53:10:35
79 Paweł Nawrat Rambo 53:16:07
80 Tomasz Pawłusiewicz transalp.pl 53:40:12
81 Piotr Rzepecki Dariusz Rzepecki R62+ 56:34:13
82 Łukasz Frankowski Bogdan Wiśniewski WIDZEWSKA LEGIA 57:41:28
83 Vitaliy Andrievskiy Antonina Staroverova Za delo! 58:21:18
84 Jakub Misiorny Mateusz Misiorny Wiksa w łydach 58:37:40
85 Sergey Kharagorgiev Sergey 58:51:44
86 Gleb Babenko Old VeloCity Team 58:53:50
87 Sławek Sielski SAAB Team 59:12:32
88 Daniel Niedbalski Tomasz Jankowski Whiskey on Rocks 59:14:55
89 Przemysław Panasz Roman Wolski lotnicy 59:33:33
90 Dawid Wojakowski Marek Elsner MISIACZKI 61:58:57


Pełne wyniki.


Zdjęcia i relacje