Kolorowość
Home

43,1 km - AVS 10,9 km/h - Vmax 47,1 km/h - 1303 m przewyższeń (196 m wyciąg) GPS
31,7 km - AVS 8,7 km/h - Vmax 35,3 km/h - 1418 m przewyższeń GPS

Dzień pierwszy poświęcony klasycznym górom. Wygląda na to, że trudno będzie dziś oddzielić jazdę od podziwiania widoków. Na razie czasu dużo, podziwiam więc z lewej strony...
...i z prawej strony.
Oprócz jazdy i podziwiania, w planie lekkie zeszmacenie nowych buciorów na beskidzkiej rąbance.
Im wyżej, tym lepiej.
Sam szczyt Skrzycznego niby próbuje się ukryć w chmurach, ale szybko mu przechodzi.
Podziwianie.
Poprzednia moja wizyta wypadła podczas maksymalnej suszy. Teraz dla odmiany tak mokro, jak dawno nie było w tych okolicach.
Zielony Kopiec był cały do wyjechania.
Kiedyś muszę znów tam pojechać. Tylko potem ląduje się w czarnej dupie na na nudnym podjeździe. No chyba, że dowiem się o jakimś interesującym powrocie.
Jakoś tym razem kamory trochę się pochowały i do wpychu pozostała tylko końcówka trawersu Baraniej.
Na szczycie ludzi w pip plus wycieczki dzieciorów. Na szczęście można znaleźć spokojny kącik z niezłym widokiem. Zabatonikowywujemy się, szykując się na korzenie na czerwonym.
Korzenie poleciały szybko, bunkier Przegibek ominięty, potem czarny, Stecówka, czerwony całkiem błotnisty, ale przejezdny...
...Szarcula, Kubalonka, czarny uatrakcyjniony przez kamory zasypane liśćmi i lądujemy w Wiśle.
Jak nigdy wyciąg w Wiśle normalnie chodzi i coś się pod nim dzieje. Z lewej grają w piłę giganta...
...z prawej banda bladych Smerfów na hulajnogach.
Korzystamy z ostatnio odkrytego przeze mnie objazdu i na Czupel wbijam się cały czas w siodle.
I znów bez zdjęć - Czupel, żółty, singiel ET w górę i czerwony na Kotarz...
...i indiańską ścieżką w dół do Szczyrku.
Dzień drugi to nowa miejscówka - Enduro Trails. Oto subiektywna ocena okraszona minimalną liczbą zdjęć. Na początek koszmarny podjazd, najgorszy ze znanych mi miejscówek. Długi, stromy, nudny i zawalony ludźmi.
Podziwianie na nudnym podjeździe. Właściwie jedyne.
Twister. Dług (+) i jednostajny (-). Jak to w matematyce, (+) i (-) daje (-) =  nudno. Zdecydowanie bardziej podoba mi się SuperFlow. 1 przelot. Nie ciągnie mnie na niego więcej. DH+. Góra mocno błotnista, niżej zasypana liśćmi tak, że dwa razy zgubiłem trasę. Ale całkiem OK - nie jest supertrudna, przydałyby się płynniejsze objazdy hop. 1 przelot. Do powtórzenia na sucho.
To mój zdecydowany faworyt tej miejscówki. Świetny dziki techniczny singiel z dużą ilością korzeni, zakrętów i flowem. Jedyny (-) - krótszy od podjazdu. Samą końcówkę można sobie odpuszczać i wbijać się na podjazd już przed Błoniami. 4 przeloty. Do powtórzenia zdecydowanie.