Pożegnanie lata, powitanie jesieni
Home [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Tędy szedł maraton, więc szutr ciągnie się i ciągnie. :)
89,4 KB
Polecieliśmy za bardzo w dół, musieliśmy wczołgiwać się z powrotem, potem znowu w dół nie tam gdzie trzeba i wylądowaliśmy na żółtym zdecydowanie poniżej punktu "0".
112 KB
Podjazdy dały się we znaki, więc w punkcie "0" odpoczywamy przy ognisku. Niestety, nie pomyśleliśmy wcześniej o kiełbaskach...
171 KB
Dalsza część szutrówki, za żółtym, nie jest już szutrówką.
108 KB
Jest królestwem błota, przez które należy powoli, ale bez bez zatrzymywania jechać. I tak kilkaset metrów.
149 KB
Potem spotkaliśmy Monstra, który rozbełtał drogę w błocko.
171 KB
A tuż za nim Pajęczarza, który skutecznie zablokował całą szerokość drogi i rowery trzeba było przerzucać nad pniami. Kawałek dalej droga wzięła i się całkiem skończyła. Z tego powodu 200 m ciągnęliśmy rowery przez chaszcze pod górę.
169 KB
Jeszcze tylko kawałek walki na rowerze i na piechotę na Malinów...
152 KB
...i można uwalić się w borówkach.
102 KB
Zielonym w dół z Malinowa i asfaltem do domu. Czas najwyższy, bo licznik wskazuje 13 stopni Celsjusza.
102 KB
A to niepozorny strażnik rowerów w naszej bazie. Niby śpi, ale nic nie umknie jego uwadza...
Ostatni dzień lata: 40,7 km, Vmax 53,3 km, AVS 12,1 km/h, 1267 m przewyższeń (bez wyciągu).
73,2 KB
Pierwszy dzień jesieni rozpoczął się pięknie. Właściwie to jeszcze jest lato, ale już niedługo...
106 KB
Dziś pozjeżdżamy, więc na początek klasyczna trasa mini Skrzyczne-Salmopol-Karkoszczanka. Jedyną odmianą jest kiepska praca mojego napędu. Krzywy hak odkryłem dopiero w domu. :)
133 KB
Również ilość zjęć z drugiego dnia będzie mini, bo ile można tego samego...
74,1 KB
W prawo wczorajszy zielony, w lewo dzisiejszy czerwony.
118 KB
Fotka "in action".
163 KB
Beskidek omijamy trawersem, który jest ciekawszy, niż pchanie się przez szczyt.
Aha, jest już jesień.
189 KB
A potem klasyka. Niebieskim w dół...
97,9 KB
...i wyciągiem do góry. Parę razy...
117 KB
Jeszcze tylko 3h jazdy, 2h korków i będziemy w domu. A Skoda Felicja hatchback bez większych problemów mieści 3 osoborowery w środku... :)
Pierwszy dzień jesieni: 29,2 km, Vmax 56 km/h, AVS 13,5 km/h, 465 m przewyższeń (bez wyciągów).
126 KB