Pożegnanie lata, powitanie jesieni
Home [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Tym razem nowość na wyciągu. Zamontowano pogodynki, które na bieżąco podają komunikaty pogodowe - "&#%@$, ale zimno", "Wieje jak @#%$" itp.
125 KB
To, że to już prawie jesień, było widać od początku.
151 KB
Z Babią w tle, chłopaki doprowadzają rowery do ładu po podróży. Wcześniej nie zdążyli, bo pili herbatę, a ja mówiłem "Szybciej, szybciej!".
123 KB
Ja się nudzę, więc podziwiam kolorowy, ostatni dzień lata.
112 KB
Kolejne minipoprawki po pierwszym kamienistym zjeździe.
111 KB
I wszystko o kant dupy... Po 6 km coś zaczęło stukać w rowerze Szosy. Dopiero moje dokładniejsze oględziny odkryły przyczynę. Wahacz uległ stałemu podziałowi...
85,6 KB
Szosa przeżuwa gorycz klęski...  My, jako dobrzy koledzy, szczerze mu współczujemy i doradzamy, co dalej...
195 KB
Wciąż przeżuwanie klęski...
139 KB
Zaczynam się niecierpliwić, więc zajmuję się fotografowaniem tego miejsca po raz tysięczny... ;)
49,5 KB
Udzielamy Szosie jak najlepszych rad, wskazujemy na mapie najkrótszą drogę do Szczyrku i po minucie ciszy ruszamy dalej.
176 KB
Ładny widok w drodze na Baranią.
86,7 KB
Niepośpiesznie, ale wytrwale, na Bomberach AM i 66 ciągniemy pod górkę...
129 KB
...a jacyś XC podprowadzają, gdy tylko mogą. ;)
123 KB
Szlak na Baranią generalnie ma duże walory widokowe.
113 KB
Podobno usunięto już wiatrołomy na Hali Baraniej.
121 KB
Przed nami Barania. Ta większa...
109 KB
Faktycznie, szlak został wreszcie oczyszczony. Ale łatwo nie jest.
161 KB
Z Baraniej zaatakujemy Przysłop po korzeniastym zjeździe, o którym wiele słyszałem. Z wiadomych względów, zdjęć ze zjazdu brak.
64,6 KB
Pozujemy do alpejskiej foty i ruszamy dalej.
74,4 KB
Wpasowujemy się w szutrowy trawers Baraniej, który ma nas wyprowadzić aż na Cienków.
98,7 KB