Syta kombinacja
Home [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Strona 1 z 2

Dzień 1     37,4 km - AVS 7,8 km/h - Vmax 47,7 km/h - 1667 m przewyższeń GPS
Dzień 2     39,6 km - AVS 12,7 km/h - Vmax 54 km/h

Mimo w miarę wczesnej pory nie dość, że mocno już grzeje, to i z miejscami parkingowymi w Sopotni krucho. Na szczęście dostajemy zgodę na postój na terenie nieogrodzonym prywatnym. Ostatnie maźnięcia smarem i ruszamy.
Z początku pozaszlakowo, całkiem cywilizowanie.
Jednak gładkie szybko się kończy.
Potem drobny wypych, dołączenie do zielonego szlaku i już w siodle.
Tak nawet bajkowo trochę miejscami.
Trochę technicznej walki z kamienno-korzennym podjazdem i zza drzew wyłania się główny punkt dzisiejszego tripa.
Na potęgę Posępnego Czerepu! Mocy przybywaj! Czy jakoś tak.
Pierwsze 1,5h podjazdu kwitujemy w schronisku małym conieco, nabierając sił na atak szczytowy.
Bo samo Pilsko to już podjeżdżalne od tej strony nie jest.
Prawieszczyt. Nie mamy naporu, żeby szczytować geograficznie na Pilsku, tym bardziej, że tłumy na szlaku...
...więc wystarcza nam tu i teraz góra Pięciu Kopców, skąd zaczyna się zjazd.
Według drogowskazu na Babią 8h. Tym razem sobie odpuścimy...
Górna część niebieskiego, do ścianki, bardzo rozwalona erozją. Czasami jedzie się 70-80 cm głębokości wąskim jarem pełnym kamieni. Ścianka też od połowy rozwalona przez wodę.
Dopiero poniżej ścianki zaczyna się flow.
Nie zjeżdżamy do przełęczy, ale zawracamy w kierunku Miziowej czerwonym. Podobno świetny trawers.
Cóż, jest świetny, ale...
...raczej dla elektryka, a z pewnością w drugą stronę. W tą, z tendencją w górę, progami z kamieni i korzeni, na analogach 1/3 zrobiliśmy z buta.
Sama końcóweczka pod Miziową też nam nie odpuszcza.
Chwila w schronisku i ruszamy na Rysiankę. Na przemian jazda i wypychy. Jakoś te przewyższenia trzeba nabić.
Na Rysiance tłumy. Przez chwilę oceniamy, czy starczy nam sił na kółko na zielony i wychodzi, że tak. Więc z krótkim wodopojem na Lipowskiej, zielony w kierunku Boraczej.