Szczyrk Grupowy
Home [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Taki sobie wypad do Szczyrku zamienił się międzynarodową wycieczkę zorganizowaną. Całkiem niespodziewanie pojawili się też dehowcy z Łodzi, więc rano kuchnia była nasza i wybór dań przeogromny...
Ale dzięki temu można było sobie powybierać rowerki.
Do wyboru...
...do koloru.
Potem jak zwykle grzebanie, składanie i dobre rady wujka Dobra Rada. :)
Wszyscy powbijali się w co mieli się powbijać, więc pora ruszać na wyciąg, gdzie drogi nasze i pancerniaków się rozejdą.
Pierwsze niepewne korbnięcia na szczycie...
...i pierwsze niepewne kroki.
Jeszcze zbiorowy portret Grupy 8 i ruszamy.
Klasyczna klasyka, czyli walimy na Malinowską Skałę. Szlak początkowo normalny, ale już przed Małym Skrzycznym zaczyna się zniszczenie.
Na Malinowskiej Skale nadal nie założyli wyciągu, więc Grupa 8 trenuję pierwsze pchanie. Nawet grupowe cyborgi nie podołały.
Zniszczenia przedarły się przez Malinowską Skałę. Dopiero przed samym Zielonym Kopcem szlak wraca do normy.
Ale nie ma się co dziwić, że ciężki sprzęt tu nie dotarł. :)
Zielonokopcowe wpychanko w singlu...
...i symultaniczne.
Grupa 8 zarządza postój. Pierwsze wrażenia, pierwsze opowieści...
Grzecznie, gęsiego, w bezpiecznych odległościach, opuszczamy Zielony Kopiec.
Baranią już widać, ale najpierw...
...podjazd pod Magurkę Wiślaną, więc Grupa 8 musi nabrać sił.
Strongmeni ze Szkocji, splaskane bułeczki, banany i insze.
Na zjeździe z Magurki zaatakował mnie zmutowany snake, z jednym zębem, ale za to siekaczem 5 mm szerokości i rozchlastał mi oponę wraz z dętką. Ubiłem gada nastą łatką.
Rozpoczyna się walka z Baranią Górą.
Poszło szybko. Pozwoliłem Grupie 8 trochę się ponudzić i odpocząć przed zjazdem na Przysłop.
Ulubione zajęcie Grupy 8 - śmiganie w dół. Po kamorach, korzeniach, między pieszymi...
...między drzewami...