Piątek 13-ego to nic w porównaniu z sobotą 14-ego...
Home [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Podróż w piątek 13 upłynęła bezproblemowo. W sobotni poranek 14-ego chłopaki wymieniają opony miejskie na wiejskie, korzystając z dobrodziejstw chińskiej pompki samochodowej.
115 KB
Nie czekamy, aż DHowcy się pozbroją, zgarniamy pod wyciągiem beskidbike'a z Bielska i ładujemy w górę. Staram się, żeby tysięczne zdjęcie wyciągu było inne niż wszystkie.
111 KB
Pierwszy kamienisty zjazd ze Skrzycznego i snake w kole beskidbike'a. Nic to, zawsze może się zdarzyć...
142 KB
Klasyczna droga w kierunku Baraniej, klasyczny widok na Skrzyczne...
95,1 KB
...i klasyczne wpychanko na Zielony Kopiec.
77,0 KB
A potem w dółłłł z Gowlastu, gdzie mój napęd zaczyna dziwnie pracować.
174 KB
Supermakro ujawnia przyczynę...
48,5 KB
W ruch idzie więc ściągacz, zapasowe ogniwka i dobre rady.
140 KB
Ledwo skończyłem, kiedy Andys odkrył za pomocą macania, że powietrze w jego tylnym kole wybrało wolność. I się zaczeło...
176 KB
Kilkaset metrów dalej Andys znów łapie gumę. Ja, wracając kawałek pod górę, zrywam łańcuch. Kolejna dętka ucina się przy zaworze podczas pompowania. Kończą się łatki i dętki, więc rozwiercamy imbusem otwór w obręczy Andysa pod zawór samochodowy i ładujemy ostatnią w miarę całą dętkę.
120 KB
W Wiśle na szczęście udaje się nam zaopatrzyć w nowy zapas dętek. W 3 godziny zrobiliśmy 12 km...
90,6 KB
Tym razem będzie dłuuugo w górę, na Gościejów.
163 KB
Co gorsza, ostatni niekrótki kawałek...
195 KB
...już tylko za pomocą pchania.
201 KB
Końcóweczka zielonego przed asfaltem do Brennej. Bardzo fajny zjazd...
187 KB