Szczyrk 10-11.07.2004
Domek [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Oczywiście ładnie, bo jakby mogło być inaczej...
77,6 KB
Wróciłem do żółtego. Czeka nas ponad 10 km zjazdu do Wisły :)).
141 KB
Zjazd owszem, długi i szybki, ale z niespodziankami :). Ja nie poderwałem, Bomber Rulez nie wybrał - klasyczne OTB z lądowaniem w błocie. Nic to, jak się wysusy, to się wykrusy :).
134 KB
Tak sobie pooglądałem i pewnie środkiem bym przejechał - równo miękko, a nie jak z boku - miękki rowek z błota, twardy garbik z trawy... :)
129 KB
Grzejemy dalej w dół... Niedługo potem zasięgnęliśmy języka, podjęliśmy decyzję nie do końca dobrą i wylądowaliśmy na asfalcie. Kilka kilosów za wcześnie i 150 m za nisko :(.
72,2 KB
Nie będziemy asfaltować po równym ;). Po krótkim intensywnym podjeździe odzyskaliśmy wysokość i żółty szlak na Górze Cieńków.
88,9 KB
Znów cały czas w dół, z drobnymi przeszkodami. Dobry moment, aby uzupełnić płyny... :)
147 KB
I znowu w dół...
113 KB
To już Wisła (i miasto, i rzeka :) ).
69,5 KB
Asfalt myknęliśmy szybko, ale potem znów nastąpił brak niebieskiego rowerowego. Po pierwszym błądzeniu, podchodzeniu i marudzeniu znajdujemy się na mapie w Milkowskiej. Podobno tu prowadzi szlak. Chowamy się przed krótkim deszczem. Przez 20 minut nie widzimy żywej duszy...
95,9 KB
Po dłuuugim czasie, pukaniu do górali, prowadzeniu, przebijaniu się przez ogrodzenia, błądzeniu, podążaniu najpierw jakimś chrześcijańskim szlakiem, potem wąziutkim zielonym odnajdujemy wreszcie żółty na Przełęcz Salmopolską. Zaczyna się niezłym zjazdem...
77,4 KB
...jednak w połowie czeka nas niespodzianka :). Na szczęście refleks i hamulce zadziałały...
Potem przestało być wesoło. Podejście do samej przełęczy jest tragiczne! Nawet nie chciało się nam robić zdjęć...
59,2 KB
Okazało się, że asfaltem z Przełęczy Salmopolskiej (8 km) zjeżdżaliśmy 10 minut :). 64 km/h, środkiem, między samochodami... Gdyby nie takie 2 żółwie na początku, dobiłoby się do 70 bez problemu...
[krowa mode on] Czad był! [krowa mode off] :).
W związku z
82,5 KB
Druga Awaria - wyciąg rzucił się na licznik Darq...
47,1 KB
No to jeszcze będzie jakaś fotka na zjeździe...
71,5 KB
Tak pod 60 km/h... Nieeeźle :).
Niedługo potem część szybka zaczęła zmieniać się w techniczną, akurat pod samym wyciągiem... Zestresowany ludźmi wbiłem się w trawę obok szlaku, ale co oni mogą wiedzieć - tak miało być... ;)
119 KB
Potem szlak zrobił się już całkiem techniczy... :)
74,1 KB
Właściwie było to pół wyschnięte koryto strumyczka... :)
94,2 KB
Wreszcie na dole. Rowery wyglądają kultowo :).
99,5 KB
Czekamy na flaczki i wspominamy przeżycia.
82,1 KB
Tak wyglądał dzień drugi na papierze. Były dwa fatalne odcinki - poszukiwanie Smrekowca z Wisły i podejście na Salmopolską. Poza tym czad ;).
524 KB
Delikatnie, aby nie odpadło zbyt wiele błota, spakowaliśmy rowery i do domu...
89,2 KB