|
Dupa z t± równowag±. Błocko, kałuże i znów leje. Tradycyjnie stoję sobie pod drzewem parę minut, a potem ruszam dalej, gdzie: znajduję nowiutki błotnik Shockboard, ale nie mam jak go zabrać, na Kubalonce zamykaj± mi (o 16.00) jedn± knajpę przed nosem oraz tak jakby przestaje padać...
|