Kralicky Sneznik
Home [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Ponieważ Kralicky Sneznik jest najłatwiej dostępny przez Śnieżnik, znów muszę się tam wbić. Staram się urozmaicić sobie trasę. Na początek, przy ostatnim tajemniczym 2 kilometrowym znaku skręcam na skrót.
93,2 KB
Co prawda chwilami skrót jest mało przejezdny...
104 KB
Ale za to szybko zyskuję na wysokości.
117 KB
I szybko docieram na Żmijową Polanę. Tym razem wybieram zielony rowerowy w dół. Czad!
76,7 KB
Wpadam na asfalt, przelatuję koło jakichś ruin i starej kopalni uranu. Może jest tu jakiś związek?
100 KB
Przy Muzeum Ziemi próbują mnie zatrzymać jacyś tubylcy, ale jestem twardy i szybki.
138 KB
Kamieniołom. Tylko dlaczego Janowa Chata??
186 KB
Wbijam się na zielony rowerowy...
75,3 KB
...i rzeźbiąc zawijasy, przez 80 minut prę w górę do schroniska pod Śnieżnikiem.
134 KB
Jeszcze tylko 20 minut walki z podejścio-podjazdem pod sam Śnieżnik i zdobywam go 3 raz w ciągu 4 dni. Jak maniak jakiś...
151 KB
Kralicky Sneznik i zielony szlak, który ma mnie tam zaprowadzić.
75,1 KB
Jakieś czeskie góry, ale mapa się mi skończyła.
67,1 KB
Zielony był niezjazdowy. Trzeba było wybrać czerwony przez Słonia. Z tego wszystkiego, jak już da się jechać, przegapiam żółty. I muszę dymać spowrotem pod górę. :)
65,0 KB
Wreszcie żółty odnaleziony. Na początku nie wygląda przyjaźnie, a ja mam uraz do ruszania pod stromych kamieniach w dół... :)
117 KB
Ale po chwili da się już cieszyć z jazdy.
160 KB
Tam! Tam w dole! To ta droga!
149 KB
Z prawej mój wczorajszy nemezis, z lewej dzisiejszy.
164 KB
Gdzieś tam u góry zaczynałem dzisiejszą przygodę z Czechami.
83,6 KB
Wreszcie wyskakuję żółtym na moją drogę!
157 KB
Szeroko, pod górę...
157 KB