Przebudzenie ze snu zimowego
Home

31,3 km - AVS 9,3 km/h - Vmax 39,5 km/h - ok. 1000 m przewyższeń

Prawie wiosenne słońce budzi część osobników ze snu zimowego. Pakujemy więc co kto ma do jeżdżenia i korzystamy z nowego osoborowerobusa.
Szosowcy zapinają asfalt, a my robimy rozgrzewkę na niższą z dwóch górek. Sucho, ciepło, normalnie nienormalny luty, jak ostatnio nienormalny był listopad.
Do ekipy dołączył Bartek z hardcorowym przełożeniem 36/36. Ale daje radę.
Generalnie sucho, choć zdarzają się plamy śniegu lub zabawnego lodu.
No to zobaczymy, jak tam sytuacja na samych trasach.
Na Tajemnej jest świetnie.
Robimy kółko czerwonym i wbijamy się na Dolce Vitę.
Dolce Vita też świetna.
No to jeszcze raz.
A na koniec znów mała górka i tylko od połowy.
Świnkołaj byłby OK, ale biorąc pod uwagę podjazd przed i podjazd po jest raczej niewart takiej ilości podjeżdżania.
Apel końcowy, otrzepanie prawdziwych rowerów z błota i do domu.