Turbacz - do dwóch razy sztuka
Domek
Start dość wysoko. Odjechałem zaledwie 200 m od domu...
123 KB
Ale rzut oka do przodu zapewnia jeszcze wiele atrakcji podjazdowych. :)
76,7 KB
Ponieważ po następnych 300 m droga zniknęła w strumyczku, wybrałem opcję Hard i postanowiłem przedrzeć się "na szagę" do zielonego szlaku.
127 KB
Po 40 minutach, pająkach, kompletnie mokrej trawie i krzaczorach dotarłem do grzbietu i ścieżyny...
364 KB
... która szybko zmieniła się w zielony szlak na Gorc.
77,2 KB
Widoczki trochę przytłumione przez chmury ale i tak ekstra.
54,1 KB
Gdzieś tam przede mną Gorc.
74,3 KB
Zielony wziął się i zbiesił.
107 KB
Gorc (1228 m). Posiedziałbym na fikuśnej ławeczce, ale jakoś wiało zimnem.
61,1 KB
Kilkaset metrów, które musiałem pokonać od zielonego pod górę, żeby dotrzeć na Gorc, w doł jakoś się skróciły. ;)
95,1 KB
Drobne przeszkody w postaci zejść nachylonych pod kątem jakichś 40 st. geometrycznych nie były na szczęście zbyt liczne.
181 KB
Gdzieś na zielonym między Gorcem a Turbaczem.
116 KB
A zielony był raz taki...
187 KB
... raz taki.
74,9 KB
Większość wiatrołomów została potraktowana siłą.
189 KB
Przez chwilę myślałem, że znów Turbacz zasłoni się chmurami, ale na szczęście przez drogę przewaliło się tylko kilka mniejszych chmurek.
150 KB
Mój największy wróg - mokre korzenie w ilości przytłaczającej.
107 KB
Nieskończoność...
81,9 KB
Wreszcie! Turbacz! Poznaję ze zdjęć. :)
76,6 KB
Na Turbaczu (1310 m) Snikersik, popitka, zdjątko i wracamy do czerwonego na Kiczorę i przełęcz Knurowską.
86,6 KB
Czerwony zaczął się wrednie - 300 m pod górę po śliskim błocku...
182 KB
Co pewien czas musiałem dłubać patykiem, bo tylne koło stawało...
169 KB
Na szczęście od szczytu Kiczory (1282 m) szlak uległ poprawie.
184 KB
To był zjazd!
103 KB
Wjechałem do bajkowego lasu...
193 KB
... który zaraz napadł mnie stromymi, mokrymi kamieniskami.
111 KB
Tam hen daleko, jechałem z prawa na lewo.
88,0 KB
Do atrakcji na drodze do przełęczy Knurowskiej należy jeszcze zaliczyć zjazd rynienką ze ścianami pokrytymi warstewką śliskiego błocka. :)
100 KB
Ponieważ plan dnia kłócił się z jazdą na Lubań, postanowiłem zrobić kółko "mini", dzięki czemu napotkałem szykany...
104 KB
... i piękne sielskie widoczki. Tu gdzieś jest stacja turystyczna Studzionki, ale miałem problem z identyfikacją...
108 KB
Opuszczam szlak i kieruję się wąziutkim singletrackiem w dół, do Ochotnicy.
81,2 KB
Tu zasięgnąłem języka i Pan Czerwony Kapturek wskazał mi drogę w dół, która była de facto stumyczkiem z telewizorami obsranymi przez stado chorych krów.
84,0 KB
Na szczęście potem szybki zjazd oczyścił bieżnik. :)
101 KB
I w takich pięknych okolicznościach przyrody wypadłem na asfalt i poturlałem się do domciu.
170 KB
A wieczorem, po ognichu, na schodach spotkaliśmy gumową jaszczurkę. :)
111 KB
Wyszło tego 37,4 km z oszołamiającą średnią 9,1 km/h i całkiem niezłym Vmax 49,8 km/h, biorąc pod uwagę warunki śliskobłotnomokrokorzenne.
530 KB