Leskowiec czyli mleczny lajcik
Home
Wywiad środowiskowy oraz zwiad pieszy były zgodne - ten offszlak doprowadzi mnie do niebieskiego na Leskowiec. Przeprawiam się przez Jaszczurówkę i w górę...
168 KB
Offszlak, ale bardzo przyzwoity.
94,3 KB
Docieram na szlak. Miało być pięknie, kolorowo i w ogóle, a tu dupa.
148 KB
Są odcinki lajtowe...
178 KB
... ale w większości, przez dobrą godzinę, równo pod górę po sypkich małych kamyczkach lub gładkich wielkich kamorach.
174 KB
A przy schronisku... dzikie tłumy! Ułani, Klub Sportowy 'Karol' z Wadowic, dziadki z mikrofonami w czapeczkach Milki... oraz na pierwszym planie Tadek, którego poznałem na podjeździe. :)
83,2 KB
Nawet się nie zatrzymałem przy schronisku. Naparłem jeszcze kawałek i oto podziwiam widoki z Leskowca 922 m.
48,4 KB
Zjazd czerwonym do Łamanej Skały trochę nudny... :). Nie mogłem się nawet rozpędzić, bo widoczność wynosiła 100 m, a piesi nie mieli świateł mijania.
94,1 KB
Za Łamaną Skałą trochę ciekawiej - bardziej technicznie. Udało się mi nawet załapać na widoczek
78,4 KB
I punkt nawrotu - przełęcz Kocierska. Batonik i kombinowanie innej trasy powrotu.
162 KB
Decyduję się na zielony przez Kocierz, Łysinę. 1,5 km asfaltu w dół pokazuje mi, że warstwy, które na dziś zapodałem, nie sprawdzają się na dłuższych, szybszych zjazdach.
112 KB
Wreszcie zielony skręca z asfaltu. W dole Kocierz. Początek niezły...
84,3 KB
... ale dalej tak sobie. W większości pchanie aż pod Ścieszków Groń. Szybko się rozgrzałem.
198 KB
Apartamentowiec.
108 KB
Dalej jedzie się już całkiem przyjemnie - raz w górę, raz w dół...
182 KB
Widok spod Gibasówki na Łamaną Skałę.
160 KB
Przysiółek Groń. Kompletne zadupie, ale wydaję się mi, że można tu przenocować.
135 KB
Jeszcze chwila i wrócę na czerwony pod Smerkowicą.
97,4 KB
Rach ciach i ostatni podjazd na Leskowiec.
84,4 KB
Leskowiec po raz drugi. Widoczność się poprawiła... Opatulam się w Gardę i "w górę", które zajęło mi 1'20 h, pokonuję w dół w 12 minut. Wreszcie było ciekawie... :)
64,8 KB
Trasa lajtowa, atrakcją może być szybkość, ale nie przy 100 m widoczności i w przeddzień jakiegoś tam święta JP2. Wyszło 43 km, 10,6 AVS, 46,9 Vmax.
245 KB