Krótkie powitanie
Home

17,1 km - AVS 12,1 km/h - Vmax 29,4 km/h - 203 m przewyższeń GPS

KW powiedział, że tu powinno być sucho, bo zawsze jest sucho. Nawet nie założyłem błotnika. Na miejscu początkowo nie wygląda zachęcająco.
Co więcej, nawet tej wiosny, co to przyszła niedawno, też nie za bardzo widać.
Jednak w lesie warun okazuje się naprawdę w porządku. Zaczynamy objeżdżać pętlę XC.
Za drugim razem poleciałem, ale niestety KW wyjątkowo nie ma oka do 'momentów'.
Jak na pętlę XC jest całkiem wporzo.
Się chłopaki napracowali. Rockgardeny, belki, esy floresy. Jest się gdzie zmęczyć...
...szczególnie na pierwszych podjazdach po zimie.
Co chwila w dół, w górę, w dół w górę. Miło.
Ciekawe, czy latają to na szywniakach z wysoką sztycą...
Po pętelce robimy jeszcze krótkie XC, które wyprowadza nas w pole, na szczęście ziemia tu jeszcze zmarznięta, więc się jedzie.
I asfaltowa końcówka.
Na deser rundka dookoła stawów...
...którą jednak kończę sam...
...bo kierownik wycieczki popsuł kółko.
Nomad jeździ. Co więcej, w górę jeździ lepiej niż Ibis. A w dół to muszę zobaczyć gdzieś indziej...