Wielka Majówka
Home [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Strona 1 z 3

Dzień 1     39,3 km - AVS 12,3 km/h - Vmax 49,6 km/h - 1525 m przewyższeń GPS
Dzień 2     49,8 km - AVS 13,9 km/h - Vmax 57,8 km/h - 1847 m przewyższeń z wyciągiem GPS
Dzień 3     59,4 km - AVS 13,3 km/h - Vmax 64,9 km/h - 1850 m przewyższeń GPS

Rowerowy dzień 1. W ogóle 1. dzień w górach w tym roku, nie licząc śnieżnego bikeparku w Koninkach 1 stycznia.
Rozpoczynamy szybkim asfaltem do Szczawnicy Wyżnej, a potem skręcamy na czarny szlak rowerowy na Przehybę.
Czeka nas 10 km kręcenia pod górę. W Szczyrku zdobywanie wysokości jest dużo łatwiejsze.
Pogoda sprawy nie ułatwia - w cieniu temperatura spada do ledwo akceptowalnych 32C. Całkiem inaczej niż podczas zeszłorocznej majówki.
Z małymi wyjątkami gdy szlak zbytnio się narowi...
...reszta polega na jednostajnym kręceniu.
Po godzinie podjazdu schronisko. Uzupełniamy płyny i sprawdzamy, czy warto podmienić rowery. Nie znajdujemy nic ciekawszego od naszych i ruszamy w kierunku Radziejowej.
W schronisku podłącza się do nas krakus Tomek, więc Radziejową będziemy zdobywać we czwórkę.
Ponieważ chłopaki coś się guzdrają, zajmuję się udrożnieniem ścieżki...
...co owocuje odkryciem jedynej kupki śniegu zalegającej jeszcze na szlaku.
Korzystam z okazji, strzelam foty i grzejemy bardzo przyjemnym szlakiem przez Złomiste Wierchy.
Klasyczne miejsce widokowe z Bukowiny na Radziejową.
Myślimy już o południowym zjeździe z Radziejowej, więc humory dopisują.
Tym razem chłopaki montują sprzęt wideo, mam więc czas, aby znaleźć grajdołek do zrobienia zdjęć...
...a potem pakuję dupę za siodełko i ruszam w pościg.
Wyprzedzam wszystkich na zjeździe, znajduję następny grajdołek i... a nie, poniosło mnie - chłopaki zatrzymali się pogadać z laskami.
Tomek, na sztywniaku, twardo trzyma się nam na kole.
Przed Wielkim Rogaczem chwila odpoczynku i podziwiania widoków.
Bo jest co podziwiać... Na Rogaczu rozstajemy się z Tomkiem, który skręca do Rytra, a my spadamy niebieskim w kierunku Obidzy.
Gdzieś za Jaworzyną znów przez chwilę podziwiamy widoki...
...omijamy Obidzę i niebieskim granicznym śmigamy...
...na przełęcz Rodziela.
Nie zauważyłem, że aparat przestawił mi się na tryb makietki i wyszło, co wyszło...
Do domu jeszcze się nam nie spieszy, więc postanawiamy zahaczyć o pasmo Małych Pienin. Idziemy jednak na łatwiznę i trasą rowerową Powerade'a omijamy zarówno Vysoką...
...jak i Wysoką.
W dół wybieramy zielony w kierunku Homoli. Świetny zjazd z rowem w połowie, na którym Grzesiek leci przez kierownicę, a ja po serii driftów po trawie wyprowadzam figurę. Materiał wideo dostępny do analizy.
Na koniec legnięcie w cieniu z zimnym piwem było równie przyjemne, jak cała wycieczka.
Dzień 2. rowerowania postanawiamy sobie ułatwić. Szybki asfalt do Szczawnicy i mechanicznie wbijamy się na Palenicę.
Plan jest bardzo ambitny. Z Palenicy na Przehybę, w dół, do Rytra, w górę na Obidzę i zjazd do bazy. Ja na razie etap Jawork-Szczawnica-Palenica poszedł nam bardzo sprawnie...
Pierwszą górkę za Palenicą, Witkulę, omijamy świetnym, częściowo technicznym trawersosinglem.