Góry Opawskie czyli MTB na surowo
Dzień 1. Biskupia Kopa
Domek [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Pomimo święta BC odnajdujemy w Głuchołazach czynny spożywczy w celu dokonania zaprowiantowania.
72,9 KB
A potem oczywiście w górę. Na rozgrzewkę chcemy przejechać po trzech mniejszych Kopach.
Początek po szlaku rowerowym jest po prostu w górę...
140 KB
Jak to było? Ciapkowate na czerwonym jedzie po zielonym?
134 KB
Opuściliśmy rowerowy i od razu stało się ciekawiej. :)
76,4 KB
Najbardziej stromy kawałek na Przednią Kopę.
74,2 KB
Wreszcie szczyt. Przednia Kopa, 495 m.
Wieża widokowa jest, ale oczywiście, jak to u nas, nieczynna. Coś tam się buduje i pewnie na zimę oddadzą.
79,9 KB
Potem raz lekko w dół, raz lekko w górę, przelatujemy po Średniej Kopie, obok Tylnej Kopy i wypadamy na nadgraniczny asfalt.
103 KB
Zabieram się za panoramowanie...
112 KB
A to efekt panoramowania. Całkiem z lewej Biskupia Kopa, a po reszcie górek będziemy jeździć w dniach następnych.
467 KB
Początek leśnego podjazdu na Biskupią.
78,0 KB
Ponieważ to szlak rowerowy, więc po prostu się ciągnie leniwie w górę...
148 KB
Dopiero prawie na końcu jakaś odmiana. :)
68,8 KB
Rowerowy oczywiście nie dociera na szczyt, ale dociera tam wąski pieszy wzdłuż granicy.
131 KB
A że to granica, da się odczuć. :)
100 KB
Każda strona ma oczywiście swoją tablicę...
133 KB
Pieszy czerwony jest generalnie pieszy pod górę. :)
68,6 KB
Rzut oka za siebie - wysoko - chyba się zbliżamy.
46,5 KB
No i szczyt. Ludzi raczej więcej niż mniej... Wieża widokowa...
32,6 KB
... i widoczki z wieży. W sumie jesteśmy już za granicą - Polska zaczyna się gdzieś od tych krzaczorów. :)
120 KB
Przełęcz pod Kopą i Srebrna Kopa. Jakoś tam nie dotarliśmy... Może następną razą.
58,1 KB
A to Polska właśnie. Te zalesione górki z lewej to zestaw trzech Kop, od których zaczęliśmy wycieczkę.
72,4 KB
Więcej słupków nie robiłem, bo wszystkie wyglądały prawie tak samo.
Przy okazji wyszło na jaw, że w przyczepie z napisem Cukrova Vata można nabyć bursztynowy płyn... :)
34,0 KB
No to spróbowaliśmy pierwszego czeskiego piwa.
121 KB
Podobno zielony w dół na Zlate Hory jest super... Co kto lubi - strome, króciutkie trawersy między drzewami. Znam lepsze zjazdy...
159 KB
Mnichuv kamen w połowie zjazdu...
Chwila przerwy, żeby rozporostować palce zaciśnięte na klamkach. ;)
77,0 KB
Kaplica św. Rocha na Krwawej Górze. Wyglądała na nieczynną...
38,2 KB
I punkt widokowy tamże. Pod nami Zlate Hory.
97,2 KB
Piweczko i bambory zapiekane w serze z szynką w ogródku na wprost siedziby Urzędu Miasta. :)
42,5 KB
I wreszcie powrót skrajem trzech Kop z widoczkiem raz jeszcze na Biskupią Kopę. Zjeżdżaliśmy przez środek największej zielonej plamy...
78,0 KB