Przebudzenie ze snu zimowego II
Home

44,6 km - AVS 12,3 km/h - Vmax 46,1 km/h - 970 m przewyższeń

Już nie tak nowa świecka tradycja - Góry Świętokrzystkie na początek sezonu wyjazdowego. Niby była już Ślęża, ale i tak się liczy.
Są rzeczy ważne i są rzeczy ważniejsze.
Po zaliczeniu górki z zamkiem start właściwy.
W telewizji mówią "Winter is coming!', ale to chyba nieprawda.
Pierwsza ścianka przy Piekiełku.
W niezbyt jeszcze zielonych okolicznościach przyrody kręcimy szlakiem niebieskim.
Premiera flatów. Po 20 latach w SPD nie jest dobrze, a najgorzej na podjazdach. Nie wiem, czy się przekonam.
Gdzieś tutaj zdobywam dziury w piszczelu. I wbrew pozorom nie od pinów, ale od zwykłego kamienia. Ale widocznie muszą być.
Żurek pod Kielcami i przebijamy się w kierunku czerwonego szlaku.
Klasyczne miejsce do pierwszego wypychu w sezonie.
A dalej już bezproblemowo nowym przebiegiem szlaku.
Naprawdę wiosna!
Zamek zdobywamy terenem, znajdujemy jeszcze jakąś skałkę do obczajenia...
...ostatnie widoczki i do domu.