W świecie kamorów
Home [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Strona 1 z 2

Dzień 1     40,5 km - AVS 9,5 km/h - Vmax 39,7 km/h - 1245 m przewyższeń GPS
Dzień 2     19,3 km - AVS 8,0 km/h - Vmax 43,8 km/h - 824 m przewyższeń GPS

Piękna pogoda, słonko, zielona trawa i świetnie się maskujący zielony Pingwin.
Parking pełny, a na Wiessnerze miejscami wręcz korki. Mamy nadzieję, że większość kręci w jedynym słusznym kierunku na Superflow, czyli nie tam, gdzie my.
Bo my w Naucną stezkę. O dziwo, parę osób się do niej przymierzało. Albo zmyliła je nazwa (to niedobrze), albo ludzie chcą też jeździć ambitniejsze rzeczy (to dobrze).
W planie większa pętla. Z Naucnej skręcamy w podjazd Biskupsky...
...do Prokletego, bo podobno zmieniony. A poza tym, jechałem nim chyba tylko raz, a Pingwin w ogóle, więc to taka prawie zupełna nowość.
Proklety okazuje się świetny. Chyba najbardziej zróżnicowany - od flow, do kamorów rodem z Tajemnego. I jest długi.
Gospodarz namawiał nas na spróbowanie budowanego Jastrzębia, ale z uwagi na to, że to na razie trasa bez wylotu i trzeba wnosić rower z powrotem, odpuszczamy, wracając znów na start Naucnej.
Cała pętla zamknięta w jednym zdjeciau - Naucna stezka, Velryba i znów powrót.
I powtórka. Naucna stezka, Velryba...
...i tym razem odbijamy na Tajemny...
...a potem... Potrzymaj mi piwo!
Zaczynamy patentowanie Velblouda poprzedzone zwiadem pieszym. Już sam początek jest kompletnie inny.
Przed kamorem będącym kiedyś główną atrakcją są 3 sekcje wymagające spięcia pośladków.
A od tego momentu Velbloud idzie już całkiem inaczej niż OS z zawodów.
Ukryta w krzaczorach alternatywna linia w wersji hard.
Na zdjęciach nie widać, ale najazd i potem zjazd jest dość wredny. Podchodziliśmy do tego kilka razy zanim się udało.
Po prawej kolejny elemencik, który tym razem odpuściliśmy. Są trzy takie kamienie jako linie alternatywne. Problem polega na tym, że są wysokie, długie i pochyłe. Jak już się na nie wjedzie, nie ma opcji rezygnacji.
I ostatnia sekcja w wersji hard...
...oraz light, chociaż ten light na wlocie ma 20 cm szerokości. Hupcuk i Sjezdy na dół. Generalnie cały Velbloud świetny, technicznie nie jest supertrudny, nie ma dropów czy skoków, ale po prostu wszystkie trudniejsze sekcje ryją beret i na większości nie ma opcji odwrotu. Co więcej, całkiem sporo jeżdżących ludzi, więc Rychleby idą w dobrym kierunku.
Spadamy na Kofolę i ciacho, a potem wspinaczka od samego dołu.
Naucna, Biskupsky...